GO UP
Image Alt

Blog

Jest zima, jest zimno więc rozmawiamy z polarnikiem! Chociaż mój gość, Mikołaj Golachowski - biolog, naukowiec i przewodnik po rejonach polarnych, prawdopodobnie wie wszystko o Antarktydzie i Arktyce, to tym razem zapytamy go o dziką przyrodę w mieście. Gdzie jej szukać? Jak ją wspierać? Oraz dlaczego miejsce trawnika jest na polu golfowym? Posłuchajcie!

Macie dzieciaki, które właśnie zdają maturę? To opowiem Wam jak to jest jej nie zdać: Macie przed oczami chłopaka, który nie jest prymusem, ale dobrze sobie radzi. Z takiej historii, którą uwielbia, przez cztery lata, co semestr ma piątkę. Bierze ją na ustny na maturze. W dzień egzaminu dostaje pytania, siada w ławce i przez piętnaście minut patrzy się w okno. To był zimny maj, pochmurny. Te piętnaście minut obserwuje gałęzie modrzewia bujające się na wietrze. O pytaniach nie myśli. Kiedy przychodzi jego czas, wstaje, oddaje kartkę komisji i mówi: "Nie chcę odpowiadać." i wychodzi. Tak nie zdałem matury. Miałem pójść

Zalew Siemianówka ma dla mnie tyle seksapilu, co kupa z liściem. Nudne, nasadzone lasy sosnowe z gęsto nawtykanymi domkami letniskowymi. Tylko dlaczego na trzy dni zgubili się tutaj żołnierze sił specjalnych? Jakiś czas temu siedziałem przez tydzień w bardzo przyjemnej agro - „Cisówka 69” na pn-wsch obrzeżach zalewu. Franek, jej właściciel sprzedał mi tajemnicę: Mokradła pomiędzy zalewem, a granicą z Białorusią to jedne z najpiękniejszych miejsc w tej części Podlasia.  Zima na mokradłach Siemianówka Następnego dnia założyliśmy rakiety śnieżne (był styczeń) i ruszyliśmy je eksplorować. W okolicy żywego ducha. Tylko pociągi towarowe przejeżdżające na Białoruś i patrol Straży Granicznej.  Dzień dobry, panowie na liczenie żubrów?

Niczego nie potrzebujemy teraz bardziej niż kontaktu z przyrodą. Od roku siedzimy zamknięci w domach i kto jeszcze nie zwariował, ten przynajmniej doświadczył gorszego nastroju. Natura jest jak zielona apteka, mamy już setki, jeśli nie tysiące badań, które udowadniają, że przebywanie w lesie obniża poziom stresu, spowalnia tętno, pomaga w leczeniu depresji, adhd i chorób cywilizacyjnych (rak, cukrzyca). Ja najbardziej potrzebuję się po prostu odciąć. Pobyć sam, pogapić się w przestrzeń, uciec od świata ze wszystkimi jego krzykliwymi newsami. Wyboru wielkiego nie mamy - hotele, teatry i kina częściej są zamykane niż otwierane. Na szczęście las zawsze stoi otworem, a co więcej

Z kleszczami żyję od zawsze. Na pierwszym obozie harcerskim miałem ich kilka. Pamiętam, że na każdym takim wyjeździe, przed namiotem pielęgniarki codziennie stała kolejka do zabiegu. Rekordzista, miał ich kilkanaście jednego dnia. Chociaż większość mojego wolnego czasu spędzam w terenie, od kilku lat łapię ich mało, w sumie sporadycznie, trzy-cztery sztuki w roku. Jednak na kleszcze zwracam szczególną uwagę, bo to największe zagrożenie w naszych lasach. Jeśli czegoś już się bać, to nie wilków czy niedźwiedzi, ale właśnie kleszczy. Co kleszcze lubią, a czego nie? lubią jak jest wilgotno lubią zacienione miejsca, nie są fanami upałów polują głównie rano i wieczorem, w ciągu