GO UP

Kto strzela do wilków?

Newsy o zabitych wilkach nie są niczym niezwykłym. Co miesiąc pojawia się co najmniej jeden. Ale od dawna wiadomo było, że te oficjalne dane to tylko wierzchołek góry lodowej. Ile wilków ginie naprawdę i kto je zabija?

Kiedy zabieram ludzi na tropienie wilków zaskakuje ich kilka rzeczy:

  1. wilki rzadko polują na krowy czy owce (zwierzęta gospodarskie to tylko 3% ich diety);
  2. wilki są bardzo rodzinne (naukowcy mówią o „wilczych rodzinach”, a nie watahach);
  3. wilki potrafią się bawić nie tylko z rodzeństwem ale i np. z krukami.

Ale najbardziej zaskakuje ludzi to, że szczenię ma większe szanse na to, że zginie niż, że dożyje dorosłości.

Młode, które przychodzą na świat w maju lub czerwcu mają statystycznie 4-6 braci i sióstr. Najbardziej zagrażają im choroby (np. świerzbowiec), inne drapieżniki (jak zostają same stają się łatwym łupem np. dla lisów) i oczywiście człowiek.

Wilki w Polsce Ludowej

W PRL-u wilki były tępione i każdy mógł na nie polować. Mogłeś być Zdziśkiem z motyką, który akurat wpadł na wilka i prawo pozwalało ci go zatłuc. A nawet do tego zachęcało. Polska Ludowa Myśliwska jeszcze ci za to zapłaciła: 1100 ówczesnych złotych za dorosłego, 200 zł za młodego. Kusząca perspektywa, bo jako robotnik w fabryce zarabiałeś między 1000 – 1200 zł za miesiąc.

Myśliwi czy kłusownicy?

Pomimo tego, że od 1998 r. polować na wilki nie można (zakaz polowań wprowadził ówczesny minister ochrony środowiska, Jan Szyszko, ale to opowieść na inną okazję) to Canis lupus nadal ginie od myśliwskich kul. 

Celowo piszę myśliwskich, a nie kłusowniczych, bo często strzelają myśliwi, a środowisko nigdy nie zajęło zdecydowanego, negatywnego stanowiska wobec tych praktyk. Raczej ukrywa kolegów po lufie, bo kto by nie chciał mieć skóry wilka na ścianie? Zresztą sam byłem świadkiem rozmów: Jak trafisz wilka, powiemy, że wyglądał jak kojot. Na kojoty możemy polować!

Źródło: www.unsplash.com

Góra lodowa

Przez wiele lat tajemnicą było ile tych wilków ginie. W mediach średnio raz na miesiąc pojawiają się newsy: „Wilk zastrzelony w Puszczy Knyszyńskiej”, „Drapieżnika zabił ktoś z broni palnej”, „Przy drodze leżał martwy wilk. Został zastrzelony”. Ale od dawna było wiadomo, że to tylko wierzchołek góry lodowej.

Żeby oszacować skalę tego procederu, naukowcy (Stowarzyszenie dla Natury „Wilk”, Roztoczańskiego Parku Narodowego, Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego i Instytutu Biologii Ssaków PAN) przeanalizowali dane dot. zabitych wilków z ostatnich 20 lat, zastosowali modelowanie matematyczne oraz ekstrapolację.

W latach 2002-2020 odnaleziono 54 nielegalnie zastrzelone wilki, przy czym większość (69%) w ciągu ostatnich czterech lat (2017-2020).

Cztery wilki zostały zastrzelone podczas polowań dewizowych dla myśliwych z zagranicy. (polowania dla obcokrajowców organizują polskie koła łowieckie) Ponad połowa martwych wilków (63%) została znaleziona na obrzeżach lasów, śródleśnych polanach i pod ambonami myśliwskimi.

W niektórych przypadkach można wręcz mówić o seryjnych zabójstwach. Tak działo się m.in. na Roztoczu, gdzie w krótkim czasie zastrzelono, co najmniej trzy wilki oraz w Lasach Wałeckich, gdzie w tym samym odcinku rzeki wyłowiono ciała dwóch zastrzelonych wilków – mówi kierująca projektem dr hab. Sabina Nowak, prezes Stowarzyszenia dla Natury “Wilk”.

1/3 zastrzelonych wilków to szczenięta, które nie miały jeszcze roku. Najmłodsze nie skończyły pięciu miesięcy.

Wnyki

Przez ostatnie trzy lata w Puszczy Białowieskiej udało mi się znaleźć tylko jedne wnyki. Były stare i zardzewiałe, na pewno długo nieużywane. Z moich rozmów z przewodnikami i lokalną społecznością wynika, że kłusownicy w tej części Polski raczej już wymarli. Ludzie wolą pojechać do Biedronki po udko kurczaka niż łazić po lesie i liczyć na łut szczęścia. Ale w wielu innych częściach kraju (np. okolice Giżycka, Białogardu, wsi Piaseczno) kłusownictwo nadal się trzyma.

W latach 2002 – 2020 odnaleziono 37 wilków we wnykach.

Przy pomocy fotopułapek zarejestrowaliśmy na Mazurach, na południe od Giżycka, rodzinę wilków, w której dwa osobniki miały urwane we wnykach łapy. Trzeci członek tej samej grupy został uwolniony z wnyków koło wsi Cierzpięty.  – stwierdza dr hab. inż. Robert Mysłajek, prof. UW z Wydziału Biologii UW, wiceprezes Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”.

Dzięki pracy naukowców okazało się, że co roku, w Polsce nielegalnie zabijanych jest 147 wilków. To blisko 10% populacji, którą Główny Urząd Statystyczny szacuje na 1886 osobników.

Kto strzela? 

Przede wszystkim zacznijmy od tego, że jak strzela, to ma nikłe szanse na karę, bo według sądów (ilu sędziów i prokuratorów to myśliwi?) są to działania o niskiej szkodliwości społecznej. Z tego powodu z 39 śledztw, 26 zostało umorzonych. Sześciu skazanych to myśliwi, jeden to kłusownik. Kara? Więzienie w zawieszeniu lub kilka tysięcy złotych grzywny. 

PS. Chcesz dowiedzieć się więcej o życiu wilków? Dołącz do nas na Tropienie wilków w Puszczy Białowieskiej.

Leave a Reply