05
Cze-2018

Na polskich rzekach wieje nudą. Świetnie nadają się na spokojny, niedzielny spływ z rodziną ale czasami człowiek potrzebują większych emocji. Od kiedy zobaczyłem kajakarzy górskich w Norwegii zamarzyło mi się żeby tak śmigać po rzekach: skakać z wodospadów, przedzierać się przez bulgoczącą wodę i czuć jak krew w żyłach zastępuje mi adrenalina. Musiało minąć 10 lat żebym spróbował i to na jedynej rzece w Polsce, która się do tego nadaje.

Pewnie kojarzycie Dunajec ze spływami tratwą? No to powiem Wam, że można tam spływać też kajakiem górskim. Jaka jest różnica? Emocje, adrenalina i przygoda. Taka! 🙂 Kajak górski jest trochę inny – krótszy i bardziej zwrotny, a rzeka bardziej szalona. Chociaż Dunajec, w 6 stopniowej skali to prościutka jedynka, najadłem się strachu.

Najtrudniejsze były wywrotki, które – nie ma siły – amatorom się zdarzają. Myślisz, że toniesz, że już po tobie, a pod wodą jesteś z 10 minut. Potem, kiedy wyjdziesz na powierzchnię okazuje się, że do góry dnem byłeś… sekundę. Ale co ja Wam będę opowiadał, sami zobaczcie!

Materiał: Dzień dobry TVN

0

 likes / 0 Komentarze
Poleć ten post:

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec